Nie lekceważ bólu!

Ból to informacja. Informacja organizmu dla nas samych o treści „UWAGA! robisz sobie krzywdę – przestań!”, albo „zaraz zrobisz sobie krzywdę – przestań!”
Podkreślam, że daleki jestem od kartezjańskiej wizji człowieka jako maszyny, ale mimo to przytaczam ten przykład. Ból to sygnał, tak jak sygnałem jest paląca się kontrolka na tablicy rozdzielczej samochodu. Co robi 9/10 mężczyzn jeżeli zapali się kontrolka informująca o niskim stanie oleju w silniku? Natychmiast go uzupełnia, aby broń boże nie uszkodzić silnika – ich oczka w głowie.
A co zrobi większość mężczyzn, gdy zapali się kontrolka w ich własnym ciele, która ma formę bólu? Weźmie tabletkę, która uśmierzy ból, czyli zamiast „uzupełnić olej” – zgasi lampkę, nie likwidując przyczyny alarmu.
Lekceważąc informację alarmową, ryzykują poważną chorobę, bo przecież są obowiązki, praca, terminy etc. Na szczęście organizm ludzki nie reaguje tak zdecydowanie na zaniedbania jak samochód i wybacza gwałt na nim uczyniony, ale tylko do czasu! Gdy ktoś zbyt często „gasi kontrolkę” lekami przeciwbólowymi, w końcu się doigra. I wtedy „nie ma przebaczenia”. Organizm po prostu staje (zacina się) i nie działa już nic – praca, terminy nie mają znaczenia, liczy się tylko koszmarny ból. Dlatego należy pamiętać o starej maksymie: „O ile Bóg wybacza zawsze, człowiek czasami, to natura nie wybacza nigdy”.
Zatem apeluję do wszystkich, jeżeli pojawi się ból w narządzie ruchu, kręgosłupie, w stawach, głowie – nic tak dobrze nie robi jak rehabilitacja a zwłaszcza terapia manualna.
Tak przynajmniej wynika z mojej prawie 20-letniej praktyki. O ile na początku choroby wystarcza często jeden zabieg rehabilitacyjny, to przy zaawansowanej chorobie czekają chorego długie tygodnie, a niekiedy miesiące leczenia, które czasami nie skutkuje i pozostaje już tylko nóż chirurgiczny.
Dlatego proszę nie „gasić kontrolki” – to się nie opłaca.