„Łuszczyca – czy to wyrok dożywocia?” – Rozmowa z lek. med. Renatą Błechą

- „Ma Pan łuszczycę” – Dla wielu chorych brzmi to jak wyrok. Czy to prawda, że tej choroby nie można wyleczyć?

Jest to zarówno prawda jak i nieprawda.

- Jak to rozumieć?
Nie uważamy, że łuszczyca jest chorobą tylko skóry. Według naszej koncepcji łuszczyca jest „skórną manifestacją” zaburzeń ogólnoustrojowych wynikłych w największym stopniu ze sposobu reagowania człowieka na czynniki patologiczne. Jesteśmy otoczeni przez różne substancje mniej lub bardziej toksyczne, które wnikają do naszego organizmu z pożywienia i atmosfery. Te związki wywołują u ludzi wrażliwych na te czynniki, różne objawy. Czasami są to zaburzenia pod postacią objawów skórnych (egzema alergiczna, łuszczyca), czyli zaburzenia stosunkowo „bezpieczne”. A czasami mogą one wyindukować nowotwór – przedstawiam oczywiście dwie skrajności.

- Czyli jeżeli organizm wyindukował objaw łuszczycy to chory powinien się cieszyć.
I tak i nie. Nie, gdyż łuszczyca jest bardzo nieprzyjemnym doznaniem dla samego chorego i dla jego otoczenia. Tak, bo jest to objaw tylko na poziomie skóry, co świadczy, że odporność na czynniki chorobowe jest stosunkowo dobra.

- Co zatem zaleca Pani choremu, który przyszedł leczyć się na łuszczycę?
Mamy dość skuteczną terapię na to zaburzenie.
Standardowo stosujemy Boniderm czyli Pomadę O. Grzegorza. Jest to preparat powstały blisko 20 lat temu, ma on formę mydła w płynie. Zalecamy chorym zmywanie zmian skórnych 1-2 x dziennie.

- Czyli niebrudzące maści z dziegciem.
Nie. Terapia Bonidermem jest wyjątkowo czysta.

- Od kiedy stosuje Pani z O. Grzegorzem Boniderm w terapii łuszczycy?
Od około 15 lat.

- Czyli nie od początku jego powstania.
Nie, gdyż był to preparat początkowo przeznaczony do leczenia trądziku, alergii skórnych i łupieżu. Na początku lat 90-tych poddano go testom w Klinice Dermatologii. Używający go lekarze zaczęli stosować go również do leczenia łuszczycy, grzybicy, rybiej łuski i łojotokowego zapalenia skóry, obserwując poprawę u chorych z tymi schorzeniami.
Wtedy zaczęliśmy zalecać Boniderm chorym na łuszczycę, uzyskując znaczną poprawę i tak trwa to do tej pory.

- Czy leczenie łuszczycy polega tylko na używaniu Bonidermu?
Nie. Najczęściej dodajemy 2 preparaty doustne: krople odtruwające Nefrobonisol, które stymulują pracę nerek oraz Gastrobonisol (krople klasztorne), które pobudzają pracę wątroby. Oba te preparaty znakomicie „odtruwają” organizm chorego. Czasami również dołączamy Apibon (ekstrakt z pyłku pszczelego i propolisu) – zwiększa on odporność organizmu i także działa „odtruwająco”. W niektórych przypadkach dodajemy Dermobon w kapsułkach, który zawiera ekstrakty ze skrzypu, pokrzywy, krzem i witaminy z grupy B. Są to substancje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania skóry i włosów.
Najczęściej wystarcza jednak skojarzona terapia: Boniderm + Nefrobonisol 2,5 ml rano i Gastrobonisol 2,5 ml przed obiadem i kolacją.