Karmienie piersią – profilaktyka alergii

Rozmowa z lek. med. Renatą Błecha,  która na co dzień zajmuje się rehabilitacją niemowląt i dzieci w Centrum Rehabilitacyjno-Edukacyjnym dla Dzieci, prowadzonym przez Fundacje Pomocy Dzieciom w Żywcu.

Pani doktor wiem, że jest Pani zwolennikiem karmienia piersią?
Tak, ma Pani racje. Zawsze tak uważałam. Już od czasów studiów i dalej tak uważam. Wszystkie moje córki były karmione piersią dłużej niż rok.

Co Panią, jako studentkę medycyny skłoniło do tego by przyjąć ten pogląd, który do niedawna nie był wśród lekarzy i matek karmiących tak oczywisty?
Pamiętam jak Pan prof. Maciej Kaczmarski wybitny specjalista w dziedzinie alergologii dziecięcej zastosował wobec nas, ówczesnych studentów medycyny pewną sztuczkę socjotechniczną. Trzeba pamiętać, że Pan profesor był wybitnym orędownikiem karmienia piersią. Otóż powiedział wtedy takie oto zdanie: „mleko krowie jest znakomitym pokarmem – na chwile zawiesił głos po sali rozszedł się szmer zdziwienia, a on dodał – znakomitym pokarmem, ale dla cielaka, nie dla niemowlaka”. Utkwiło to w mojej pamięci, a nauka zweryfikowała pozytywnie poglądy pana profesora. Obecnie uważa się, że karmienie piersią jest najlepszą profilaktyką przed wystąpieniem alergii pokarmowej u dziecka.

Czy pogląd, że należy karmić piersią jest powszechny wśród lekarzy?
Jest on rekomendowany przez wszystkie towarzystwa naukowe zajmujące się dietą u dzieci. Rekomendują one wyłączne karmienie piersią przez pierwsze 6 miesięcy niemowlaka oraz sugerują utrzymanie karmienia piersią tak długo, jak życzą sobie tego dziecko i matka.

Sama jestem matką i wiem, że z pozoru naturalna czynność jaką jest karmienie piersią przysparza pewnych kłopotów.
Ma Pani racje. Karmienie to nie taka całkiem prosta sprawa. Na szczęście cały system ochrony zdrowia noworodka jest nastawiony na naukę karmienia piersią. Matka z pomocą lekarza pediatry i położnej powinna w pierwszych tygodniach po porodzie nauczyć się prawidłowej sztuki karmienia.

Jakie błędy popełniają matki chcące karmić?
Pierwszy z nich dotyczy nieprawidłowej techniki karmienia – dziecko powinno być ułożone brzuszkiem do brzucha matki, buzią blisko piersi. Często matki starają się dziecko trzymać na rękach i podawać mu pierś do ust. To technika oczywiście dobra ale nie na samym początku uczenia się karmienia. Częsty problem jaki matki mają to ich zdaniem i zdaniem najbliższych zbyt mała ilość pokarmu.

Czy należy dokarmiać dziecko karmione piersią?
W pierwszych dniach karmienia zanim pojawi się obfita produkcja mleka należy często przystawiać dziecko do piersi i decyzje o chwilowym dokarmianiu podjąć bardzo rozważnie (gdy u matki wyraźnie opóźnia się nawał mleczny a dziecko osiągnęło 10% spadku wagi). Z czasem gdy mleko zaczyna, się pojawiać należy odstawić dokarmianie pamiętając, że zawsze najpierw karmimy dziecko piersią opróżniając ją, a następnie dokarmiamy coraz mniejszymi porcjami. Zdarza się, że matki są skłaniane do dokarmiania bo domownicy mówią: „zobacz jak two-je dziecko płacze, pewnie jest głodne”. Matka musi być świadoma, że nie zawsze płacz niemowlęcia świadczy o tym, iż jest ono głodne lub niedokarmione. Jeżeli przyrosty wagi dziecka są prawidłowe, nie należy ulegać panice lub namowom pozostałych domowników.

Zgadzam się z Panią Pani doktor przecież sama pamiętam, że dziecku czasami chce się pić i wystarczy dać mu się napić.
Zgadza się. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji gdy w pomieszczeniu jest bardzo ciepło i dziecko się poci. Podczas karmienia piersią należy zwrócić uwagę, aby zbyt często nie przepajać dodatkowo dziecka wodą lub herbatką, gdyż napoje te dają poczucie sytości, są mało kaloryczne, dziecko przejawia mniejszą ochotę na karmienie i przyrosty jego wagi mogą nie być satysfakcjonujące.

Jakie inne błędy popełniają matki, których dziecko nie przybiera na wadze?
Częstym błędem w wyniku, którego przyrost wagi jest zbyt mały jest niewystarczająca ilość karmień. Nie wszystkie niemowlęta sygnalizują głód z odpowiednią częstotliwością. Dziecko przesypiające całą noc lub długo w dzień należy wybudzić. Matki dzieci jedzących leniwie i rzadziej powinny po karmieniach odciągać resztkę pokarmu, aby stymulować gruczoł do odpowiedniej produkcji mleka.

Czy są jakieś zioła, którymi można stymulować większą produkcje pokarmu?
Mama może zwiększać produkcje mleka pijąc słabą herbatę z mlekiem lub napary z mieszanki anyżu, kminku i kopru. Ja stosowałam mieszankę ziołową Bobonisan, która zawiera te zioła oprócz tego ziele rumianku i babki lancetowatej. Rumianek i babka lancetowata działają także przeciwskurczowo na przewód pokarmowy dziecka. To przydaje się w wypadku kolek jelitowych, które są częste u dzieci.

Dziękuję za rozmowę.